wtorek, 22 listopada 2016

Coraz bliżej święta :)

Kochane moje, wspomniałam w poprzednim poście, że szykuję swoją stronę internetową a więc JEST!
Jest i działa (powinna przynajmniej:) Pod adresem agatarozanska.eu  możecie zobaczyć co tam nacudowałam :) I polecam oczywiście swoje biżutki na prezent. Bo to święta niedługo, wiadomo :) Wracam do pracy, bo się nie wyrabiam:) Na fb i instagramie jest trochę nowości, więc Was zapraszam do lajkowania :)
Takie tam zdjęcia na zachętę :)
I oczywiście opinie mile widziane:) Na Was zawsze można liczyć :)
Buziaki i miłego dnia :)



wtorek, 1 listopada 2016

Kochani:)

Dziś chciałabym Was zaprosić na mojego funpage'a na facebooku:
https://www.facebook.com/agatarozanskabizuteria 
oraz na instagramie: https://www.instagram.com/agatarozanskabizuteria/
Oba są nadal w budowie:) (na fb mam tylko dwa lajki:) Pracuję nad nimi, za parę dni powinny być już mniej więcej takie jak bym chciała :) Za niedługo mam nadzieję, jak już ruszę, podam Wam linka do mojego sklepu internetowego:) Trochę może to potrwać, bo wszystko robię sama:) taka zosia samosia ze mnie ostatnio:)
Zapraszam Was więc do siebie i na zachętę zdjęcie, które (po lekkiej modyfikacji) dzisiaj pojawiło się na insta i fb (strasznie mi się podoba to, że publikując na instagramie mogę to samo opublikować na fb :D) 
Buziaki:*

Edit: dodałam przed chwilą z prawej strony skrót do fb co by łatwiej było mnie znaleźć :)



wtorek, 4 października 2016

"Przyjdzie taka chwila, gdy stwierdzisz, że wszystko się skończyło.."


Dziś będzie dość osobiście.
Nie było mnie długo. Nawet bardzo długo. Chciałabym Wam napisać, że to dlatego, że nie miałam czasu albo coś równie banalnego.. Ale tego nie zrobię.
Parę miesięcy temu moje życie osobiste legło w gruzach. Nie będę zagłębiać się w szczegóły. Powiem Wam tylko, że się załamałam. Dość poważnie załamałam. Nawet teraz po tych kilku miesiącach nadal do siebie do końca nie doszłam.Wszystkie moje plany, marzenia, wszystko nad czym do tej pory pracowałam, wszystko czego chciałam z dnia na dzień przestało istnieć. Nigdy nie zapomnę jak się wtedy czułam i nigdy nie dopuszczę do tego, żeby kiedykolwiek się to powtórzyło. Nikomu nie pozwolę się złamać.
W ciągu tych kilku miesięcy miałam czas na przemyślenia. W tym czasie przeczytałam takie dwa piękne cytaty.
Pierwszy z nich to: "W życiu nie chodzi o czekanie, aż burza minie. Chodzi o to aby nauczyć się tańczyć w deszczu". Vivian Green
oraz drugi, którego początek jest w tytule tego posta:
"Przyjdzie taka chwila, gdy stwierdzisz, że wszystko się skończyło. To właśnie będzie początek." Louis L'Amour.
Tak zapadły mi w pamięć, uderzyły w moją duszę, że zaczęłam w to wierzyć:)
Skoczyłam na bungee (z 90 metrów ha! :), byłam nad naszym pięknym Polskim morzem, rzuciłam palenie, zaczęłam chodzić na siłownię (polecam!). Zaczęłam żyć. W głowie zaczął kiełkować mi plan. Plan, którym się z Wami podzielę.
Otóż za jakiś miesiąc otwieram działalność. Działalność biżuteryjną. Od pewnego czasu pracuję trochę nad tym. Troszkę zrobiłam biżutek (nadal za mało :). Poprzerabiałam częśc biżuterii, która mi została. Myślę jak nazwać swoją firmę. Chciałabym tak jak do tej pory robić pod własnym nazwiskiem, ale muszę coś dodać. Coś w stylu "biżuteria autorska". Myślałam też nad "Handmade by.." I nie wiem. Wczoraj uświadomiłam sobie, że to tylko miesiąc a ja jestem, za przeproszeniem, w ciemnej dupie. Nie wiem w jakich pudełeczkach będę wysyłać swoja biżuterię, żeby było ładnie ale i nie drogo. Może macie jakiegoś dostawcę sprawdzonego? Chciałabym jakieś białe albo czarne pudełeczka. Myślałam tez o drewnianych, ale musiałabym je lakierować a na to nie mam czasu. Muszę porobić jeszcze trochę biżuterii, zrobić zdjęcia, wymyślić opisy (sic! to chyba będzie najgorsze). Kupić koperty. Nie wiem czy się wyrobię. Muszę stworzyć funpage'a na FB. Myślałam nad instagramem. Jak na razie to mam snapchata (ma któraś z Was może?:)
Boję się, że się nie wyrobię. To tylko miesiąc :/ Pocieszam się tylko, że moja siostra jest księgową, więc w papierkach mi pomoże, ale i tak muszę to wszystko ogarniać :) Przeraża mnie ten Vat, no ale chyba go nie unikne.
Pół nocy nie spałam i zastanawiałam się czy jest sens. Czy naprawdę tego chce. Czy to jest to robić powinnam. Pocieszcie mnie trochę, bo zaczynam wymiękać :)

A tak na zakończenie, w ten szary, deszczowy dzień, wisiorek z jadeitem. Soczyście zielonym :D Zmieniłam tło na białe. Jeszcze nie wiem czy tak zostanie, ale chyba tak:)
Pozdrawiam Was serdecznie :) Buziaki:*
wisior wire wraping jadeit zielony agata rozanska bizuteria









piątek, 1 kwietnia 2016

Niebiesko mi:D

Marzec nie należał zbytnio do "twórczych" miesięcy. Ale kilka nowości powstało i chce je Wam dzisiaj pokazać:)
Ostatnio moim ulubionym kolorem jest niebieski. Pod każdą postacią:) Mój świeżo wyremontowany pokój jest chabrowy:D Mam nową niebieską roletę i obraz chabrowej róży na ścianie:) Łóżko mam niebieskie. Nawet mój prowizoryczny-namiot-niby-bezcieniowy okleiłam niebieska taśmą, coby pasował do wystroju:D
Nic dziwnego, że nawet moje nowości będą w odcieniach niebieskiego:D
Tak więc pierwsze co Wam pokaże jest wisior z plastrem niebieskiego Agatu i małymi kuleczkami Agatu brazylijskiego:)



Kolczyki z małymi kuleczkami Agatu brazylijskiego:)
 




I na sam koniec, tak dla odmiany Tygrysie Oko:D




czwartek, 18 lutego 2016

Bransoletka walentynkowa i motorek:)

Witajcie Kochani:)
Ostatnio nie mam coś weny do pisania. Odwiedzam Wasze blogi, podziwiam piękne prace w różnych technikach, ale raczej jestem cichym obserwatorem i rzadko komentuje.
 Wybaczycie mi to, prawda?:)

Walentynki już za nami, dlatego mogę Wam pokazać bransoletkę walentynkową, którą zrobiłam dla dziewczyny mojego kolegi:) W dużym serduszku kamień to Jadeit, a w małych Kocie Oko:)




Drugą rzeczą, którą ostatnio zrobiłam jest motorek:) Zrobiłam go jako prezent dla mojego chłopaka, który wczoraj obchodził urodziny:) Powiem Wam, że nie było to łatwe zadanie. Zaczęłam go robić ponad miesiąc temu a skończyłam we wtorek. Ze trzy razy odkładałam go i mówiłam, że nie dam rady:)
Ale jest, udało się:)
Motorek się podobał, mój chłopak był bardzo pozytywnie zaskoczony, bo nie spodziewał się w ogóle czegoś takiego:) Przed otwarciem pudełeczka chwilę się zawahał (pewnie myślał, że mu coś z biżuterii zrobiłam) jakby co najmniej zastanawiał się jak ma udawać, że mu się podoba:) Motorek miał być jako breloczek, ale najprawdopodobniej będzie jeździł z Mójcim w samochodzie:)
A oto i on:



W baku ma karneol:)
Jak Wam się podoba?

piątek, 5 lutego 2016

Kolia, wisiorki i licytacja:)

Dziękuję Wam dziewczyny za masę komentarzy pod poprzednim postem. Postanowiłam zostać przy szarawym tle:) Czasami może szkatułka pójdzie w ruch, ale raczej rzadko:)

Chciałam Wam pokazać najnowszą kolię jaką zrobiłam. Myślę nad kolczykami do niej, tylko muszę zamówić kamyki:)
Niebieskie małe kuleczki to Agat brazylijski, a duża kropla na dole i łezki po bokach to Kocie Oko:)



 Kolia jest do wzięcia, jakby ktoś chciał:)

Zrobiłam jeszcze jakiś czas temu wisiorki. Takie zwykłe, szału nie ma:)
Pierwszy to bryłka Cytrynu a drugi to Turkmenit i małe kuleczki labradorytu:) (Oba wisiorki również szukają nowej właścicielki:)







I jeszcze jedna sprawa. Przekazałam jedno ze swoich dzieł na licytację na Fb. Bardzo szczytny cel:) Poczytajcie na fb o co chodzi:) Zachęcam was do licytacji mojej bransoletki tu, oraz innych przedmiotów.
Poniżej macie zdjęcia bransoletki, która jest do wylicytowania:) Prostokąty to ametysty a małe kuleczki to kwarc różowy. Zdjęcia nie oddają jej uroku, bo jest trochę niefotogeniczna. Na żywo wygląda dużo lepiej. Jest o co walczyć:) Licytacja trwa do 8.02 do godz 21.15:)





czwartek, 14 stycznia 2016

Doradzcie mi proszę:)

Kochane, potrzebuję waszej pomocy. Doradźcie mi proszę, które tło jest lepsze żeby wstawić do galerii np w sklepie internetowym? Do tej pory robiłam na tym szarawym tle. Dzisiaj zrobiłam kolczyki sztyfty i nie pasowało mi jak się układają. I wtedy wpadła mi w rękę szkatułka, która mam już z hoho albo i dłużej:)
Która z wersji jest bardziej atrakcyjna? Patrząc od strony potencjalnego kupującego?

 
 


środa, 13 stycznia 2016

Chwile mnie nie było..


Chwile mnie nie było, ale już jestem. Trochę zabiegana byłam:)
 Post będzie długi bo jest trochę rzeczy, które chciałam Wam pokazać.
 Zaczynając chronologicznie:) A więc od Świąt:)
Choinka moja w tym roku, mówiąc skromnie, była cudna:) A to za sprawą Ani z bloga Płonące Motyle, od której dostałam przed świętami wspaniałe rzeczy:D Część z Was pewnie już je widziała na blogi u Ani, ale muszę się pochwalić:) Zdjęcia nie najlepszej jakości bo robione telefonem, a jedno ze zdjęć pochodzi z Ani bloga:)
Cała choinka wygląda (nadal stoi:) tak:
Dostałam od Ani śliczne bombki i stroik który wylądował na stole wigilijnym i specjalnie dla mnie zrobiła wianek. I kule różaną dostałam wiszącą:)
 Jak listonosz przyniósł paczkę i w domu zobaczyli, że to od Ani to cała rodzina się zleciała, żeby popatrzeć co tam takiego jest:D Nawet mój siostrzeniec (a właściwie już chrześniak - między świętami a nowym rokiem odbył się chrzest Arturka:) dostał bombkę- bałwanka. Wszyscy z zapartym tchem podziwiali cudowności jakie dostałam od Ani. Jeszcze raz Ci baaardzo dziękuję w imieniu swoim, Arturka i całej mojej rodziny:*


 
 
Prawda, że piękne?:)

Mam parę wire-wrappowych rzeczy, których Wam nie pokazywałam:)
Wisiorek z Jaspisem:
Zmodyfikowałam trochę wisiorek z turkmenitem:) i jest teraz dwustronny:)

 
  
Wisiorek z jadeitem jasno- zielonym:) 

Kolczyki z kwarcem różowym i kuleczkami kamienia księżycowego :) Też zmodyfikowane, bo kiedyś zamiast kwarcu były kamienie księżycowe, ale pilnie potrzebowałam jednego z nich:D

 
 
Kolczyki z granatowym jadeitem i kulkami kryształu górskiego:)

 
 
i bransoletki, pierwsza w koralem i kryształami górskimi i druga z perłami hodowlanymi:)

 
 
 
 
 
 

Większość (oprócz wisiorków z jadeitem zielonym i jaspisem) jest do wzięcia jakby ktoś chciał:D

A teraz pochwalę się Wam:)
Rok 2016 zaczął się dla mnie fantastycznie:)  Zeszły tydzień spędziłam we Włoszech:) Była to spontaniczna, niespodziewana wycieczka.  W sumie to niecały tydzień, bo po drodze zahaczyliśmy o Pragę. Wstyd się przyznać, ale całe życie mieszkam w Kudowie- Zdroju. Mam niecałe 150km do Pragi i byłam tam pierwszy raz:) Ale na pewno nie ostatni, bo Praga jest niesamowita. I to prawda, że najpiękniejsza jest nocą:)

W Pradze było strasznie zimno i nasze spacery skończyły się przeziębieniem, ale nie przeszkodziło nam to w dalszym zwiedzaniu:)
We Włoszech zwiedziliśmy Wenecję, Florencję, Ferrarę i Bolonię:) Było superancko:) jak to mówią spontaniczne wypady są najlepsze:)

Niestety zdjęcia musiałam z bloga usunąć.. trudno:)